niedziela, 14 grudnia 2014

Od Verony - CD historii Fretsa

CD tego: klik
  Zmierzam w kierunku Olimpusa. Trzymam w pysku zioła, które miałam przynieść. Skończyły się, a są potrzebne. Nagle słyszę krzyki dobiegające zza krzaków. Zdziwiona skręcam w tym kierunku. Widzę Fretsa i Nixę wrzeszczących na siebie nawzajem. Wytrzeszczam szeroko oczy. Nie takiego Fretsa znałam.
  - Możecie mi wyjaśnić, po co to robicie? - cedzę. Mój ton głosu jst chłodny, taki, jaki mam zwykle, kiedy jestem wściekła.
  - No bo ona... - zaczyna Frets.
  - Ja? - prycha greyhoundka. - No chyba on. Verona, on...
  Mrugam oczami, wciąż oszołomiona. Oboje zachowują się zupełnie inaczej. Gdy poznałam Nixę, zawsze była miła. Frets tak samo. A co teraz?
  - Verie... Wszystko wyjaśnię. - odzywa się Frets, który przez chwilę przestaje kłócić się z suczką.
  - Ja... muszę zanieść te zioła... na Olimpusa... - mówię cicho, "zawieszam się" co kilka sekund, po czym decyduję się na wykrzyczenie tego, co myślę. - Frets, co sie z Tobą stało?! Nie takiego Ciebie zapamiętałam. Gdzie ten Frets, którego tak lubiłam, a może nawet... - urywam patrząc w duże oczy psa. Odwracam się na pięcie i biegnę do groty, w której obecnie ja i inni medycy pracujemy. Staram się nie okazywać swojego smutku.
  Kto wie, co przyniesie następny dzień? Może będzie lepszy od poprzednich?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz