- WĄŻ! - rozległ się czyiś wrzask.
Niger stanął niczym sparaliżowany. Dopiero po kilku sekundach powrócił do rzeczywistości. Rozejrzał się, próbując odszukać wzrokiem grzechotnika, który jakimś sposobem wydostał się z terrarium, lecz go nie zauważył. Nagle poczuł, jak coś musnęło jego łapę. Podskoczył i spojrzał w dół.
Znowu nic tam nie było.
Jakaś suczka, której Niger nie znał, zaczęła piszczeć i jęczeć. Jej zachowanie wzbudziło irytację szczeniaka. Dobrze wiedział, że w tej chwili to nie pomoże.
Jednak najbardziej przejęty całą sytuacją wydawał się nauczyciel przetrwania. Trudno się temu dziwić, przecież to nie powinno się wydarzyć, a w tej chwili to on odpowiadał za znajdujące się tutaj szczeniaki.
Nigera ogarnęła panika, a jego serce zabiło szybciej. Starał się uspokoić.
Wodził wzrokiem po ziemi. Węża nigdzie nie było.
- Jest! - krzyknął ktoś. Pies spojrzał w kierunku, z którego dobiegł głos, który, jak się potem okazało, należał do jednego ze szczeniąt Despera, lecz Niger nie rozpoznał, kto to był.
Grave obrócił się w stronę szczeniaka. Nie minęła sekunda, a już znalażł się na wskazanym miejscu. Z szerzej otwartymi oczami poszukiwał grzechotnika. W jego oczach coś błysnęło.
Zobaczył go. Szybko złapał węża i schował go w terrarium.
Niger odczuł niewyobrażalną ulgę. Odetchnął.
- Już po wszystkim. - odezwał się nauczyciel. Uśmiechnął się, jakby nigdy nic się nie stało. - Dużo czasu nam nie zostało... - zaczął po dłuższej chwili przerwy. - Tak, lekcja dobiega końca. - dodał. - Odprowadzę was do Rosso.
Wszyscy poszli za nim.
Dzisiaj Rosso, nauczyciel ogólny, miał ich przekazać im wiedzę o terenach, a dokładniej o ich położeniu w SPG. Siedzieli w jaskini, z której był widok na Kamienną Oazę. Do zajęć zostało jeszcze około dwudziestu minut.
Niger spojrzał na nową koleżankę, Roxolanne.
- Idziesz do wody? - zapytał, wskazując łapą na staw, który znajdował się pośrodku oazy.
Roxo? c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz