sobota, 28 lutego 2015

Od Verony i Setha - CD historii Brook

***Verona***

  Wysłuchuję z uwagą opowieści Brook, kiwam głową co jakiś czas. Nawet nie zauważam, kiedy kończy opowiadać, gdyż myślę o moim Fretsie...
  Szukanie miłości podczas walk, w których wielu członków SPG zginęło, nie było odpowiedzialną rzeczą z mojej strony. Wielokrotnie się nad tym zastanawiałam. Dlaczego zakochałam się w Fretsie właśnie wtedy? Mogłam z tym poczekać. Wszystko to mogło by nastąpić później.
  Ale mogło też nie nastąpić nigdy. Przecież Frets nie zginął z powodu naszego partnerstwa.
  - Verona? - Brook macha mi łapą przed oczami. - Jesteś tu?
  - T-tak. Jestem. Chyba. - mruczę.
  Wilczyca patrzy na mnie wyczekująco.
  - Mówiłaś coś? - pytam, lekko zawstydzona.
  - Mhm. - przytakuje skinieniem głowy, po czym znowu wygląda na rozpaczoną. - I co ja teraz zrobię?! On mi nie uwierzy.. pewnie pomyśli, że chce go poderwać... - jęczy, zakrywając oczy łapami. Kładę jej łapę na "ramieniu".
  - Musisz mu powiedzieć. - szepczę. Brook cofa się, po czym wybiega z jaskini.
  Oby Seth to zrozumiał.
***Seth***

  Krążę wokół dużego, ciemnobrązowego wilka. Po jego sierści spływa krew, zresztą po mojej również. Czas zakończyć tą walkę. Biegnę w jego stronę i zadaję ostateczny cios. Pada na ziemię i nieruchomieje.
  - Seth... - słyszę głos. Odwracam się i widzę... No nie, znowu ona...
  Brook podchodzi bliżej do mnie.
  - Co chcesz? - mruczę pod nosem, nie ukrywam irytacji.
  - Chodzi o Mayę... - zaczyna niepewnym tonem. Otwieram szerzej oczy. Moja złość znika, zastępuje ją  coś innego. Ciekawość i zainteresowanie, z odrobiną niepokoju.
  - Tak? - unoszę lewą "brew".
  - W moim śnie... Ona... zanim zemdlałam, ona mi się śniła. A właściwie... śniło mi się, że to ja nią byłam. - przełyka ślinę. - To było kilka dni przed moją... to znaczy przed jej śmiercią... - W jej oczach dostrzegam łzy. Wyraźnie próbuje je hamować.
  Jakaś część mnie chce ją przeprosić za moje zachowanie. Przecież mogła nie wiedzieć, co się stało, a ja nie byłem dla niej szczególnie miły... ale druga część chce dalej się na nią wściekać. Nie wiem, co mam zrobić. W końcu decyduję się wybrać pierwszą opcję.
  - Brook... przepraszam. - Tylko tyle jestem w stanie powiedzieć. Nie wiem, jak sprecyzować to, co chcę powiedzieć. Pewnie to nie wystarczy, ale nie wiem, co jeszcze dodać...

Brook?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz