- Nie płacz - otarł moje łzy.
- Wiesz, Seth.. chciałabym chociaż mieć z tobą dobry kontakt.. nie chcę być twoim wrogiem.. - wybełkotałam.. i znów zemdlałam.
***
Tym razem w śnie byłam sobą. Spojrzałam przed siebie. Wszędzie było biało i pusto. Zobaczyłam beagla. Szedł powoli.. wyglądało tak jakby to była suczka.. jakby to była Maya! Wstałam i zaczęłam chodzić za nią. Nagle zatrzymała się i odwróciła się do mnie.
- Przekażesz coś Sethowi? - zapytała.
- Emm.. tak. - powiedziałam.
- Powiedz mu, że go bardzo kocham.. i.. że byłam z nim w ciąży. Powiedz, że to powinien być Twój ostatni sen na temat mnie, chyba że będę chciała coś jeszcze powiedzieć. I Brook.. proszę zrób coś. Nie mogę patrzeć, jak cierpi przez moją śmierć. Żegnaj - powiedziała i odeszła.
Obudziłam się. Seth siedział obok mnie.
- Kolejny sen? - zapytał, a ja potaknęłam.
Seth?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz