- Słucham? - Spojrzałem na nią z niepokojem.
- 6x więcej. Nie liczyłam, co do jednego, ale..
- Dobra, rozumiem - potrząsnąłem głową, próbując to ogarnąć. Aż tyle? Przecież nie mamy żadnych szans... - Vanija, jesteś nowa, ale jako wojowniczka powinnaś wiedzieć, gdzie jest Fart. Mogłabyś go proszę zawołać? Albo najlepiej każ mu zebrać wojska. Ja muszę załatwić parę innych spraw... Zanim zacznie się... - Nie skończyłem. Ale jedno słowo zawisło w powietrzu, obciążając niemiłosiernie atmosferę.
Rzeź.
Vanija pokiwała głową. Sama nawet nie miała pojęcia, jak ważna dla mnie była teraz jej rola...
- Już biegnę - rzuciła krótko.
Vanija?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz