Obiecałem sobie, że nie będę gadać ani z Despero... ani z Nixą. Gdyby moja partnerka była o mnie zazdrosna to bym z nią pogadał, a Nixa? Nic tylko ze mną się żegna jak nigdy nic.
- O, witaj Chaps! - powiedziała Nixa, ale ją zignorowałem.
- Chaps? Przyjacielu! - krzyczała suczka.
- Przyjacielu? Pff.. - warknąłem i odszedłem.
Nagle wilk mnie zaatakował. Obudziłem się w szpitalu.
Nixa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz