Patrzyłam uważnie na Sephorę.
- Drin daj znak do walki.
Zaczęłam okrążać suczkę to samo zrobiła ona. Nie byłam pewna wygranej.
******
Po kilku minutach wskoczyłam na Sachę. Suczka przewróciła się i jakby nie oddychała. Czyżby umarła?
******
Sephora zainteresowała się tym, że leżę i podeszła i wtedy szybko wstałam, złapałam Sephorę za szyję i przewróciłam ją.
******
Nie dałam lekko za wygraną. Gdy leżałam na ziemi, złapałam Sachę za ogon, walnęłam nią o ziemię.
******
Piskałam cicho, Sephora odwróciła się i wtedy zaatakowałam - ugryzłam ją w nos.
******
Łał... nie zabolało mnie. Ta suka nawet nie wie jak walczyć. Gdy powiedziałam Sasze żeby się odwróciła, nagle walnęłam ją cegłą w głowę. Ugryzłam ją w ucho, nogi.
- Sacha, poddaj się, mam większe szanse i łatwo nie dam za wygraną.
******
- Really? - powiedziałam i rzuciłam się na jej kark i zrzuciłam suczkę z nóg, a następnie złapałam za szyję i nie puszczałam.
******
Po chwili wyrwałam się z jej pyska śmierdząceg. Następnie wycisnęłam mój ostry palec u łapki i wciskałam jej w gardło mocno, żeby się udusiła, a i jeszcze dałam jej kwasu cytrynowego do oczu.
******
Zamknęłam oczy i odkopnęłam ją, upadła na ostre kamienie, wstała, wtedy podbiegłam do niej i ugryzłam w łapę i pociągnęła za nią tak, aby Sephora się przewróciła i tak się stało.
******
- Sacha, ty kurde walczyć nie umisz. A i szczeniak lepiej walczy od ciebie!
Po chwili przewróciłam szpetną suczkę na ziemię. Głosno zawołałam:
- Ej, psy, patrzcie na Sachę!
Wszyskie psy zaczęły się śmiać z niej, że leży na ziemi.
******
Rzuciłam się na Sephorę i przewróciłam ją.
Odeszłam kawałek, wiedziałam co zrobi.
Seph wstała i skoczyła ja jednym krokiem odsunęłam się, a Sephora walnęła o ścianę.
- Ten się śmieje, co się śmieje ostatni, rozum też się liczy - powiedziałam.
******
- Łał, ale zaimponowałaś, a w ogóle to jaką jesteś rasą psa? Wiewiórki, małpy i kangura? - Zaśmiałam się.
Po chwili walnęłam suczkę szpetną o ziemię. Moje siostry również się śmiały z niej. Nagle wzięłam ją za łapę u nogi i walnęłam nią prosto o ziemię, aż zakrwawiła.
*******
Otarłam się z krwi.
- Patrz na siebie - powiedziałam.
Wzięłam pół cegły i rzuciłam w Sephorę, uderzyła w jej głowę. Zakrwawiła i straciła przytomność. Wykorzystałam okazję. Podbiegłam do niej i złapałam za kark.
******
- Tylko na to cię stać, o, patrz, urwisko.
Po chwili Sachę rzuciłam do wody i walnęłam kamieniem.
- Szerokiej drogi, Sacha.
*******
Umiem pływać! Płynęłam jeszcze chwilę, aż w końcu wydostałam się z wody, pobiegłam tam, gdzie była walka. Sephora stała a jej siostry mówiły, że jest najlepsza. Po cichu skradałam się. Wzięłam kilka kamieni, skoczyłam i uderzyłam kamieniami o nią, straciła przytomność.
*******
Po kilku minutach wstałam i zwróciłam się ledwo przytomnie do Hockeya:
- I jak, kto wygrał?
- Trochę wcześnie, ale jak na mnie, do tej pory Sacha La Fleur.
The end.
Zwycięzcą jest Sacha La Fleur, za co dostaje 20 LDK z konta Sephory.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz