Czułam się dziwnie jakoś.
- No dobra - powiedziałam.
Poszłam przed siebie i nie zauważyłam kamienia, potknęłam się o niego.
I wleciałam na Hockeya. Nasze nosy prawie się zetknęły. Nie zauważyłam czarnej suczki, która przechodziła. Od razu do mnie podeszła.
- Co ty sobie wyobrażasz? - syknęła.
- Coś - odpowiedziałam.
- Nie widzisz, że to alfa? Co zero szacunku. - powiedziała.
- Patrz na siebie, a nie... - powiedziałam.
- Taaa? - spytała.
- Wiesz co? Nie chce mi się z tobą gadać. - powiedziałam.
- Nawzajem - odpowiedziała. - I mam nadzieje, że cię już nie zobaczę. - powiedziała.
- A wiesz co, jak niby jesteś taka mądra to chcesz walki!? - spytałam.
Sephora? Nic innego wymyślić nie mogłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz