Obudziłem się wcześnie. Co mi się śniło? Nie pamiętam. Ale to ten sen zmusza mnie do wyjścia z jaskini. Muszę coś zrobić ze swoim życiem!
Ruszyłem żwawo z nadzieją, że może kogoś tam spotkam i z ugruntowanych postanowieniem, że zaglądam pierwszego napotkanego psa/suczkę. Nie musiałem iść zbyt długo. W Ogrodzie Arietty natknąłem się na Lessę.
- Cześć. Jak leci? - spytałem pogodnie, dosiadając się do suczki siedzącej nad niewielkiej strumykiem.
Lessa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz