Gdy Maybe przybiegła z kilkoma psami, wstałem. Spojrzałem na naszą małą ekipę i ruszyłem w milczeniu do miasta. Psy za mną niepewnie dołączyły.
- To mamy jakiś plan? - Zapytał Gabriel, którego przyprowadziła May.
- Niet - odpowiedziałem szybko. - Idziemy na żywioł.
Już od dawna wiedziałem, gdzie jest weterynaria i schronisko. Z różnych względów chciałem sprawdzić oba.
- Stara ekipa ze mną do weterynarii - rzuciłem. - Nowi z Maybe do schroniska. Wiesz gdzie to jest? - To ostatnie skierowałem do suczki.
Pokiwała głową w odpowiedzi.
Obie grupy ruszyły w przeciwnych kierunkach.
Lisa? Fart? Gabriel? Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz