- Co? - Wstałem z miejsca. - Nie... Prowadź, Lisa!
Gdy zostaliśmy zaprowadzeni do miasta, wpadliśmy na Hockey'a i Maybe.
- Wy też za Chapsem? - Spytała Cour.
- Tak, powiedziałam im - odezwała się Lisa. - To co robimy?
- Ech... - Westchnąłem. - Myślę, że będzie prościej, niż kiedyś, więc po prostu tam chodźmy i działajmy...
- Nie - przerwała Lisa. - Musimy...
Lisa? Lub ostatecznie Hockey, Cour?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz