czwartek, 29 maja 2014

Od Gerisa - CD historii Anabell

- Już mówiłem: to nie był dla mnie żaden problem - powiedziałem, starając się ukryć poddenerwowanie. Byłem zmęczony, zająłem się Anabell dla czystego sumienia i chciałem już iść do swojej jaskini. Tym bardziej, że akita wyglądała mi na flirciarę. Dyskretnie ziewałem.
Suczka uśmiechnęła się promiennie.
- Wiesz, jakby coś... - zaczęła.

Anabell?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz