Westchnąłem. Nie mogę jej zaprzeczyć, ale nie chcę, żeby jej się coś stało...
- Nie mogę ci rozkazywać... Nie jestem twoim ojcem - uśmiechnąłem się blado. - Tylko uważaj na siebie.
Już chciałem odbiec, gdy ta zaczęła mówić:
- Ale Gabriel...
Odwróciłem się szybko, przerywając jej i pocałowałem.
- Kocham cię... - szepnąłem i odbiegłem.
Catherine?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz