Powoli zaczynałem się wybudzać. Kręciło mi się w głowie, nie miałem pojęcia, co teraz.
- Co się dzieje? - Spytałem.
- Ludzie nas gonią. Cicho...
Obok ktoś zaczął się krzątać. Pachniał wrogo.
- Przecież nas nie rozu—
- Ale słyszą - zatkała mi pysk łapą.
Chwilę był jeszcze obok, po czym znikną. Lisa zabrała łapę i powoli zaczęła wychodzić. Oboje opuściliśmy kryjówkę, będąc gotowymi do sprintu do Sfory. Wtedy jednak ludzie powrócili.
- Szybko! - Krzyknąłem i przymierzyłem się do biegu. Tylko tyle zrobiłem, bo wpadłem w siatkę...
Lisa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz