wtorek, 22 kwietnia 2014

Od Shisuhito

Każda godzina spędzona wśród farb i płócien oddalała moje myśli od smutnej rzeczywistości i pomagała przemyśleć pewne sprawy. Na przykaład sprawę posiadania młodych. Moje pragnienie ich posiadania, a jednocześnie strach o dwie rożne sprawy,
1. że nie będę dobrą matką,
2. a jeśli moje szczenięta będą wcześniakami albo, co gorsza, niepełnosprawne lub słabe i zostaną pozostawione przez sforę na pastwę losu?
Ta sprawa nurtoje mnie od dawna. Cały czas nie mogę sobie z nią poradzić.
Na obrazie zaczęly się ukazywać konkretne kształty, pomimo abstrakcyjności malowidła. Smutne barwy szarości i czerni potęgowały w duszy uczucie smutku i przywracały myśli o utraconym dzieciństwie.
"Zbyt szybko dorosłaś, Shisu..."


Nagle pewna zamyślona osoba z tyłu zakłóciła moje rozmyślania.
- Hej! Uważaj jak chodzisz! - Krzyknęłam patrząc na swoje ochlapane farbą futro.
- Przepraszam... Zamyśliłem się - odparł twórca całej sytuacji.
Odwróciłam sie, a za mną ukazał się wilkopodobny pies.
- Kim jesteś? - Zapytałam się zaciekawiona moim "gościem'.
- Jestem Ezio. A ty?
- Shisuhito.

<Ezio?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz