- ZepsułAŚ, jestem suką, a nie psem - sprostowałam błąd związany z określeniem mojej płci.
Samiec prychnął tylko w odpowiedzi i rzekł:
- Ale to nie zmienia faktu, że je zepsułaś i nie mam co jeść.
- O... Biedna psinka - powiedziałam z udawaną troską w głosie. - Może upolujemy coś razem? - Zaproponowałam w przeprosinach.
- A niby co?
Obróciłam się w zastanowieniu. Nagle w oddali zamajaczyła sylwetka niedźwiedzia.
- Chyba na niedźwiedzia... - podzieliłam się spostrzeżeniem wskazując psu pędzącą na nas bestię.
Wskoczyliśmy w krzaki.
- Na trzy wyskakujemy i wtapiamy kły w jego kark. OK? - Zapytał szeptem mój towarzysz.
- OK.
Gdy niedźwiedź był już odpowiednio blisko zgodnie z umową skoczyliśmy i upolowaliśmy go.
- Tak w ogóle, to się jeszcze nie przedstawiłam. Shisuhito. Miło mi.
- Ezio. Mi również.
< Ezio? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz