- Ja też nie jestem tu zbyt długo, tylko kilka dni... - odpowiedziałem z uśmiechem. Staliśmy tak chwilę i milczeliśmy. Ale w końcu powiedziałem:
- Pewnie nie znasz tutejszych terenów, może cię oprowadzić?
- Bardzo chętnie, oczywiście jeżeli to nie jest problem... - Powiedziała i spuściła głowę.
- Nie, nie, to żaden problem. Ja już jestem oprowadzony, tylko że mnie oprowadzał mój kuzyn, a nie kolega. - I ruszyliśmy.
- I co, podoba ci się tu? - Zapytałem.
- Tak, bardzo tu ładnie..
- Też tak uważam. - Zabrałem ją nad rzekę.
- No, to ostatni przystanek. - Powiedziałem patrząc w wodę.
- Ale wielkie... - Powiedziała z podziwem.
- Jest w nim bardzo dużo ryb -
- Umiesz je łowić?
- Pewnie, że tak - Powiedziałem z uśmiechem.
< Shadow? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz