wtorek, 8 września 2015

Od Brook - CD historii Setha

Para wyszła z jaskini i wyruszyła. Seth trzymał się swojej partnerki, która była prowadzącą. Przeszli przez prawie całe Księżycowe Pole i trafili przypadkowo do... pustyni.
Nagle Brook poczuła, jak było gorąco i sucho. Wszędzie był tylko piasek. Dla wadery nieciekawe miejsce.
- Może postaramy się stąd wyjść...? - zapytała, patrząc na psa, który wysunął język.
- Dobry pomysł.
Błąkali się przez prawie godzinę, aż w końcu udało im się wyjść z tego miejsca. Ruszyli dalej, omijali dużo skał, gór i rzek.
Nagle natknęli się na przejście w dwie strony. Lewo lub prawo. Brook właśnie na to czekała. Uśmiechnęła się pod nosem, i skręciła w prawo, tak jak podpowiadał jej instynkt. Szli przez nieściętą od dawna trawę. Nie było mowy o zatrzymaniu się. Brook cały czas szła, wręcz biegła. Seth natomiast dotrzymywał jej kroku, nic nie mówiąc. Ufał swojej partnerce i pozwolił jej całkowicie trzymać kontrolę. Nagle wadera stanęła.
- Czemu stoisz? - zapytał.
- Zamknij oczy.
Pies westchnął cicho i wykonał polecenie. Wilczyca wzięła jego łapę i pociągnęła go w pewno miejsce.
- Możesz otworzyć... - szepnęła.
Seth wykonał to polecenie. Jego oczom ukazała się piękny wodospad, jak z bajki. Miał on kolor siedmiu kolorów tęczy. Wszystko wydawało się tak kolorowe. Owczarek spojrzał na swoją partnerkę i pocałował ją delikatnie.
- Jak i kiedy znalazłaś to miejsce? - zapytał.
- Kilka dni po dołączeniu. Ale jestem tu dopiero drugi raz.
Pies kiwnął głową i ponownie spojrzał na piękny, tęczowy wodospad. Potem skierował wzrok na Brook i uśmiechnął się. Ona odwzajemniła ten gest i zapytała:
- Co powiesz na kąpiel?
- Chętnie!
Od razu wskoczyli do ciepłej wody. Razem pływali i ochalpywali siebie nawzajem.

Seth? Weny brak...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz