środa, 12 sierpnia 2015

Od Setha - CD historii Brook

  Nie chciał o nic pytać. Postanowił zostawić ten temat w spokoju, bowiem nie wiedział, jak zareaguje jego partnerka. Dlatego siedział cicho.
  Pamiętał, co wydarzyło się ostatnio, gdy spytał ją, czy wszystko w porządku. Nie chciał tego powtarzać. Nie chciał znowu jej stracić... Żyła, kiedy nie dogadywali się najlepiej, lecz wówczas czuł się tak, jakby było inaczej.
  Zadrżał, gdy przypomniał sobie dzień, w którym Brook wstrzyknęła sobie substancję, która miała sprawić, że już nie będzie miała kontaktu... z Mayą. Tak, wymawianie imienia zmarłej partnerki, chociażby w myślach, a co dopiero na głos, wciąż sprawiało Sethowi trudność. Fakt, że stracił ją prawie dwa lata temu, nie zmieniał niczego.
  Spojrzał na wtuloną w jego sierść Brook kątem oka, lecz ona nie odrywała wzroku od rozgwieżdżonego nieba. Jej wyraz 'twarzy' pozostawał nieodgadniony, dopóki nie odwróciła głowy w stronę owczarka - dopiero wtedy się uśmiechnęła. Odpowiedział jej uśmiechem.
  Żadne z nich nic nie mówiło. I dobrze. Milczenie im nie przeszkadzało.
Mowa jest źródłem nieporozumień...
  Seth jeszcze raz spojrzał w gwiazdy. Gdzieś tam jest Maya, pomyślał. Uśmiechnął się do niej, starając się, by ten uśmiech nie był smutny.
  Zamknął oczy na krótką chwilę. Gdy je otworzył, zobaczył, że coś błysnęło na niebie.
  - Spadająca gwiazda. - szepnął do swojej partnerki, tej, która w tej chwili siedziała obok niego. Tej, która go zrozumiała. Tej, którą tak dobrze znał.
  Tej, która sprawiła, że zakochał się ponownie.
  Szybko zdał sobie sprawę, że Brook go nie usłyszała.
  - Zobacz. - Wskazał łapą na niebo.
  Ucieszył go zachwyt, który dostrzegł w jej ciemnych oczach.
  Kolejne parę minut również spędzili w ciszy, która, jak zgadywał Seth, odpowiadała obojgu. Pies zastanawiał się, jak nazwać szczeniaki, kiedy się pojawią. Dla psa Hacker, dla suczki Brenda...
  - Myślałaś już o imionach? - zapytał cicho.
  - O imionach? - powtórzyła. Po chwili domyśliła się, o co chodzi. - Jeszcze nie. - odrzekła wadera. - Ale chyba niedługo coś wymyślę. - Kąciki jej pyska powędrowały do góry w uśmiechu.
  - Czy tobie też wydaje się, że ten dach się za chwilę zawali? - wymamrotał owczarek, zmieniając przy tym temat rozmowy.
  Jego partnerka przewróciła oczami.
  - Nie. Chyba tylko tobie się tak wydaje. - odpowiedziała.
  - Chyba tak. - zgodził się. - Która rzecz z listy będzie następna? - spytał.
  - Nie wiem. - Zastanowiła się na chwilę. - Może ty wybierzesz.
  - Okay. - W pamięci odtworzył całą listę. - Może teraz tratwa albo wejście na jedną z gór Farreferre. - zaproponował.

Brook?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz