czwartek, 13 sierpnia 2015

Od Green Day C.D. historii Alex'a

Suczka wtuliła się w ciepłą sierść psa. Psa który już nie śnił. On objął ją łapą i przytulił tak, jakby nigdy nie miał puszczać. Całe szczęście, że śpiączka trwała zaledwie kilka dni. Kilka najdłuższych dni w życiu Greenie.

Po szczegółowych badaniach Geris wypuścił Alex'a do domu. Nie na długo, gdyż po tygodniowym urlopie pies wraca z powrotem. Na szczęście tylko do pracy. Piątka szczeniąt wracając ze szkoły pod czujnym nadzorem Green Day zamarła przed wejściem do jaskini gdy zobaczyły tam tatę.
- Tato! Tatusiu! Wróciłeś! - wykrzykiwały skacząc ze szczęścia wokół Bordera. Na drugi plan zeszła ich mama która stała spokojnie w pewnej odległości i machała niedostrzegalnie ogonem. Alex wśród dzieci dostrzegł zarys jej postaci na tle lasu. Przypomniały mu się słowa bety, gdy On jeszcze spał. Jego ukochana najwyraźniej poroniła. W jednej chwili zebrał wszystkie szczeniaki i jeszcze raz czule przytulił po czym wolnym krokiem udał się w kierunku trójkolorowej Aussie. Devo szturchnął pozostałe rodzeństwo i Ci weszli do domu. Green Day właśnie tego się obawiała. Nie chciała, żeby Alex wiedział o jej wypadku. Gdy pies był coraz bliżej, ta cofnęła się minimalnie o dwa kroki i zniżyła łebek patrząc na ziemię.

<Alex? :3 Jak ty piszesz narratorem to ja też xd >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz