poniedziałek, 20 lipca 2015

Od Winnera - CD historii Ivy

Jeszcze nigdy nie był tak szczęśliwy. Ba, Winner nigdy nie był szczęśliwy. Do chwili, w której usłyszał słowa wypowiedziane przez Ivy.
Ja ciebie też.
Szukałam miłości swego życia, nie wiedząc, że przez ten caly czas z nią rozmawiam i spotykam się codziennie.
Te dwa zdania rozbrzmiewały echem w jego głowie, przez co nie usłyszał jej ostatniego pytania.
- Winner? - odezwała się cicho. - Co teraz?
Spojrzał w jej błękitne oczy, w których zatonął już przy pierwszym spotkaniu. Zastanowił się przez moment, po czym odrzekł:
- Nic takiego. - uśmiechnął się, po raz kolejny w tym wyjątkowym dniu, który miał już na zawsze zapaść mu w pamięć. Objął borderkę jedną łapę i przysunął do siebie, pokonując w ten sposób dzielącą ich odległość, wprawdzie niedużą, ale jednak odległość. Pocałował ją.
Czas przestał się liczyć. Wszystko przestało się liczyć, z wyjątkiem jej. Nie wiedział, jak długo tu siedzieli. Przymknął oczy z zadowoleniem. Kiedy je otworzył, zobaczył, że słońce zaczęło już zachodzić. Sekundę później zdążył o tym zapomnieć.
Woda przybywająca do nich z falami, delikatnie muskała ich łapy. Wiatr zawiał silniej, przez co palma znajdująca się w ich pobliżu lekko się ugięła. Jeszcze zanim słońce zniknęło za horyzontem, Win ponownie szepnął jej do ucha, to co wcześniej jej powiedział, zaraz po tym, jak dotarli na Wysepkę. Kąciki jego pyska powędrowały do góry, kiedy zobaczył jej uroczy uśmiech.

Ivy? ♥ Przepraszam, że krótkie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz