Ross, wydawał się być bardzo miły. Po chwili postanowiłam odpowiedzieć na pytanie, którego do końca nie słyszałam.
- Yyy... bardzo!- powiedziałam, po czym dodałam.- A tobie?
- Też...- mruknął po czym zniknął mi z oczu
Zobaczyłam go jak pływał pod wodą. Wyłonił się z niej dopiero przy jednym z ostatnich drzew jakie. Wyszliśmy na ląd.
- To ja mam pomysł!- krzyknęłam nie zdradzając o co chodzi
- Jaki?- zapytał
- No nie powiem.- odwróciłam się
- A właśnie, że powiesz!- krzyknął
- Właśnie, że nie!- krzyknęlam i zaczęłam biec w stronę wybranego miejsca. Co prawda ledwo je widziałam, ale mi tam się podoba. Z resztą kto nie lubi ciemnych, strasznych, ciekawech i ponurych lasów? W końcu tam zaczynają się najleprze przygody!
- Gdzie biegniemy?- dopytywał
- Zobaczysz...- powiedziałam
- Mówiłam, że nie znasz terenów.- przypomniał Ross
- No wiem, ale wzrok mi nie szwankuje!- zaśmiałam się i w jednej chwili znaleźliśmy się w lesie.
- Chodziło ci o ten las?- zapytał
- Jasne!- uśmiechnęłam się
Gdy zorientowałam się, że jesteśmy w samym środku lasu i nie znam drogi powrotnej...
- Wiesz... chyba to nie był dobry pomysł...- powiedziałam i spojrzałam na Ross'a
<Ross?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz