środa, 29 lipca 2015

Od Heaven - CD historii Rafaello

- Wilki, Raf. - powiedziałam wprost.
- Co wilki...? - zaczął przecierać łapkami oczy.
- Wilki znów napadły na Sforę. - rzekłam.
- Jest plus. Nie idziemy do szkoły! - dołączył się do rozmowy Devo.
Tymczasem, gdy Raf i Devo o czymś mówili, ja oglądałam moich rodziców. Tata żegnał się z mamą. Musiał iść do pracy, bo w każdej chwili ktoś mógł być ranny. Mama pracuje jako strateg wojenny, ale nie mogła mnie i mojego rodzeństwa zostawić samych. Gdy Roxo, Devo i Horizon bawili się, ja siedziałam z Rafem i obserwowałam co się działo przed naszym domem. Co chwilę, gdy mama nie patrzyła zaglądałam na zewnątrz.
- I co tam widzisz? - zapytał Raf, gdy mieliśmy okazję zaglądnąć na trochę dłużej.
- Kryj się! Wilki są blisko! - powiedziałam tak cicho, by wrogowie nie usłyszeli.
Natychmiastowo oddaliłam się od wejścia do naszej jaskini i schowałam się obok przyrodniego brata. Czekaliśmy kilka minut, aż nagle słyszeliśmy, jak jakiś wilk chce wejść do naszego domu. Mama szybko zareagowała.
- Biegnijcie do swojego pokoju! - krzyknęła i poszła rozprawić się z wrogiem.
Ja zaczęłam biec, ale... Raf został.
- RAF! - krzyknęłam, ale ten stał jak kamień.
Mały border collie tylko się wpatrywał.
- RAF! - ponownie krzyknęłam i podbiegłam do niego.
Wzięłam go za łapę i zaprowadziłam do naszego pokoju. Tymczasem reszta naszego rodzeństwa bawiła się, jakby nigdy nic się nie stało.
- Raf, co Ci strzeliło do głowy?! A gdyby drugi wilk wszedł do nas?! - zdenerwowałam się zachowaniem przyrodniego brata.

Rafaello?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz