- Chyba.. tak. - uśmiechnął się.
- No to fajnie. - odwzajemniłam gest, a po chwili przeciągając się ziewnęłam.
- Chyba pora się zbierać.
- A może... śpimy tutaj? Tak ogniskowo. - zapytał przyjaciel.
- Boję się.
- Czego?
- Chyba "kogo". Ciebie się boję. - zaśmiałam się
- Umm.. dlaczego? - zrobił udawaną podkówkę na pysku.
- Bo jesteś nieprzewidywalny przyjacielu. Po tym jak na mnie wpadłeś..
- To było przypadkowo. - przewrócił oczyma.
- Wiem. Śpimy tutaj. - odpowiedziałam radośnie.
Przyjacielu? Nic się nie stało :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz