wtorek, 21 lipca 2015

Od Goury - CD historii Houstona

Goura przez chwilę zastanawiała się nad odpowiedzią. W jej głowie panował chaos.
- Moja historia nie jest taka poruszająca jak twoja. - zaczęła - jest mi trochę głupio.
- Głupio z powodu innej historii? Gou, proszę cię. - suczka poruszyła się. Jeszcze nigdy nikt nie skrócił jej imienia, ale podobało jej się to.
- Gou bardzo ładnie brzmi. - westchnęła. - Jak mam mówić do ciebie?
- Wymyśl coś. Daję ci wolne pole do popisu. - uśmiechnął się nie jeden już raz w tym dniu.
- Hous? - uniosła oczy ku niebu. - Brzmi podobnie.
- Zmieniłaś temat. - zauważył.
Goura przewróciła oczami. Usiadła obok niego i zamyśliła się przypominając sobie najważniejsze wydarzenia.
- W przeciwieństwie do ciebie. - spojrzała na niego. - Miałam dom. Urodziłam się na wsi jako szara mysz. Nikt mnie nie zauważał. Byłam zbędna, nikt by nawet nie zauważył, że zniknęłam. Sytuacja również nie poprawiła się gdy trafiłam wraz z moim bratem do nowych właścicieli. Ciągle byłam tą samą nudną suczką.
- Wcale nie jesteś nudna. - poprawił ją.
- Dziękuję, ale taką mam o sobie (dawnej) opinię. - westchnęła ciężko.
- Kontynuuj.
- Moi nowi właściciele mieszkali w Pyskowicach. - Hous uniósł pytająco 'brew'. - To miasteczko, które graniczy ze Sforą. Ale nieważne. Któregoś dnia uciekłam, tak po prostu. Nie było przy tym żadnego wysadzania ogrodzenia, pościgów policji czy min na drodze. Nie było w tej ucieczce nic szczególnego.
- Nic nie zauważyli? - zdziwił się.
- Nie wiem. - zawahała się. - Pewnie nic.
- Straszna pesymistka z ciebie. - parsknął śmiechem.
Goura uśmiechnęła się lekko.
- Od tego czasu chcę inaczej żyć. - Houston spojrzał na nią. - No wiesz, zabawy, polowania i te sprawy.
- Polowałaś kiedyś? - zapytał ją.
- Nawet nie byłam sama na dworze. - spuściła wzrok i wybuchnęła śmiechem. To było aż śmieszne.
Nastała cisza.
- Skoro żyłeś sam na ulicy.. - zaczęła. - Musisz umieć polować.. Więc możesz nauczyć mnie żyć?
Goura spojrzała mu w oczy.

Houston?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz