Słońce powoli zachodziło. Ja, znowu bez celu leżałam na trawie tuż obok mojej nory. Moje życie w sforze nie miało już sensu.. wszystkie znane mi osoby odeszły.. był tu tylko Camper. Ale i jego rzadko widziałam. Wstałam i wyruszyłam. Szukałam wyjścia z SPG Forever.
***
Już byłam blisko wyjścia. Nagle usłyszałam czyiś głos.
- Co ty robisz? - zapytał ktoś.
- Odchodzę ze Sfory. - odpowiedziałam nie odwracając się.
- Nie rób tego, Rue! - krzyknął i złapał mnie za łapę.
Zastanawiało mnie jedno. Skąd zna moje imię?
- Kim jesteś? - zapytałam nie odwracając wzroku na niego.
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz