środa, 25 lutego 2015

Od Futury

To jeden z pierwszych dni w sforze. Czułam się dziwnie zestresowana. Mówiłam sobie w myślach, że to normalne. Te zdziwione spojrzenia wszystkich obcych mi psów. To było jeszcze gorsze. A w dodatku to nowe miejsce! Nie znałam tu nikogo, ani żadnego miejsca, oprócz okolicy, w której mieszkam. To musiało się zmienić.
Podreptałam przed siebie z nadzieją, że spotkam kogokolwiek, z kim mogłabym się zaprzyjaźnić. Miałam wielką nadzieję, że mi się uda. Trochę pobiegałam i dalej nikogo nie mogłam znaleźć. Usiadłam pod drzewem i zaczęłam odpoczywać. Oglądałam niebo, wszystko, co mnie otaczało, a także słuchałam śpiewu ptaków. W zasadzie robiłam to na co dzień, ale tamtego dnia pierwszy raz mi się to znudziło. Wstałam i zaczęłam iść spacerkiem. Tym razem mi się poszczęściło, zobaczyłam jakiegoś psa. Chyba polował. Za chwilę skoczył i zagryzł jakiegoś zająca.
Postanowiłam, że to z nim się zaprzyjaźnię. Czemu by nie? Podeszłam powoli.
- Em, cześć! Jestem Futura i niedawno dołączyłam do sfory. A ty jak masz na imię? – zapytałam.

Ktoś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz