Codziennie zadręczała mnie ten sam sen o Vaniji. A był on o tym ,że zdradzałem Lilianę .
Poszedłem na pole bitwy ,a na mnie czekała już Vanija.
- Cześć !-przywitała mnie
- Cześć ! -przytuliłem ją
- Ej ! To nie czas na przytulanie !-warknął Despero
- Dobrze -zarumieniła się Vanija
- Hej Rambuś !-przywitała mnie moja partnerka
- Cześć -odpowiedziałem jej
- Pa ,muszę iść walczyć-odbiegłem od Liliany
Po 4 godzinach żmudnej wojny powiedziałem do Vaniji.
- Vanija świetnie ci poszło
- Dziękuję -uśmiechnęła się
Gdy skończyła słowo pocałowałem ją .
- Przepraszam -przeprosiłem Vaniję
- To ja przepraszam -odbiegła
Byłem zły ,że zdradziłem i to naprawdę Lilianę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz