Po porodzie Verony zmieniłem się .Winner odmienił moje życie.Ale był inny niż wszystkie szczeniaki.Z Verie mieliśmy problemy z jego wychowaniem .Codziennie zadawałem pytanie Verie
- Dlaczego on siedzi samotnie w kącie ?
Miałem już dosyć patrzenia na mojego jedynego syna ,który był smutny.
-Win choć pogramy w nogę w ogrodzie !-proponowałem mu
- Nie -odpowiadał za każdym razem.
Hmm co z niego wyrośnie ? Może nie będzie smutny ,że nie ma rodzeństwa ?To okaże się potem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz