piątek, 30 stycznia 2015

Od Prince'a

Admini: Od teraz ustawiamy czcionkę na VERDANĘ i piszemy DUŻĄ czionka.

Cały dzień byłem zalatany, ale gdy tylko znalazłem chwilę czasu, 
a Kasumi była akurat zajęta 
postanowiłem odwiedzić Mayę. Złapałem ją jak się spacerowała i spytałem:
- Czy to prawda, że chcesz adoptować szczeniaka?
- Tak, bo bardzo chcę mieć dzieci, a nie mam
partnera...
- Właśnie, uważam iż ten pomysł jest okropny. Szczeniak potrzebuje ojca, a ty mu go nie zastąpisz.
- Nie pomagasz - spojrzała złośliwie.
- Chcę tylko powiedzieć co myślę, a wiem co mówię, zanim popełnisz błąd swojego życia. 
- Może masz rację...
- Po drugie sama możesz po prostu nie dać rady.
- Wątpisz w moje zdolności macierzyńskie.
- Nie śmiałbym, ale bez taty szczeniak, nie będzie szczęśliwy...
- Skąd ty to niby wiesz?!
- Jestem kimś kto ma doradzać, pomagać, więc musiałem przygotować się na takie pytania, poza tym swojego ojca pamiętam tylko przez najmłodsze lata, potem odszedł...
- No i co z tego? - spytała - Wyrosłeś na bardzo mądrego i porządnego psa.
- Bo chociaż przez chwilę go miałem.

Maya?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz