Popatrzyłam z troską na Chapsa. Nagle usłyszałam, że Verona mnie woła. Pokuśtykałam w jej stronę. Powiedziała;:
- Dzięki tobie Chaps żyje. Gdyby miał chociaż połowę twoich ran, to mógłby umrzeć. A teraz usiądź. Zmienię Ci bandaże.
- Czy jeszcze długo będę w szpitalu? - zapytałam.
- Musisz zostać na obserwacji około trzy dni.- odpowiedziała.
Nagle zobaczyłam Despero, który wkraczał do jaskini. Ucieszyło mnie to. Powoli podeszłam do partnera.
Despero? Chaps?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz