Ile można chodzić, bez słowa do nikogo? Ja tak nie potrafię, no...
niestety. Oprócz ludzi nie miałam okazji spotkać inne psy, czy chociaż
wilki. No, oprócz mojej próby dołączenia do watahy wilków, ale raczej
nie obchodziła innych "mała pupilka ludzi". Dzikich psów nie spotykałam,
domowe... one były najczęściej nie do zniesienia. Ciągle opowiadały,
jak to miały dobrze i w ogóle... a ja co - skazana na siebie
przemierzałam kilometry.
Aż do tego dnia. Zmęczona tułaczką postanowiłam położyć się obok
jakiegoś drzewa. Zamknęłam oczy, jednak nagle usłyszałam czyjś głos.
- Co ty tutaj robisz?- otworzyłam oczy. Zobaczyłam psi pysk.
- Eee... leżę.
Tajemniczy psie albo suko?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz