Bawiłem się ze szczeniaczkami. Nagle przyszła zapłakana Nixa.
- Nixa, co się stało? - zapytałem przejęty.
- Frets... on.. - wybełkotała..
***
Leciałem do szpitala. W domu zostały szczeniaki z Rue która również była zapłakana.
- Frets! - wbiegłem do sali. Leżał tam on. Martwy. Obok niego siedzieli bliscy. Najbardziej płakała Verona, obok niej siedział blady Winner. Złapałem się za serce. Bez Fretsa życie nie miało żadnego sensu. Zacząłem płakać niż kiedykolwiek. Uciekłem z sali. Nie mogłem na to patrzeć. W końcu zobaczyłem Flame. Chciałem ją przytulić, ale nie wiedziałem czy była na mnie obrażona.
Flama? Kochasz mnie jeszcze? ;p
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz