czwartek, 22 stycznia 2015

Od Filipa - CD historii Nageezi

Dzisiaj również miała przyjść do nas Nageezi, niby bo jest jakiś dzień, ta ważna noc, próbowałem się czegoś więcej o tym dowiedzieć, ale nic z tego... Rodzice ciągle nas całują i głaszczą, to źle wróży, ale wolę nie wnikać. Pewnego razu podsłuchałem, że Nageezi jest adaptowana, czy jakoś tak, że wujek nie jest jej prawdziwym tatusiem, ale ją kocha. Postanowiłem wykorzystać to przeciwko niej, na pewno jest na tym punkcie przewrażliwiona. Gdy przyszła, zostaliśmy z mamą, bo tatuś musiał coś załatwić. Nageezi siedziała z boku. Podszedłem bliżej i powiedziałem:
- No to jak sobie radzisz sama?
- Jak to sama?
- No, wiesz... - usiadłem naprzeciw niej i począłem grzebać łapą w ziemi, tworząc różne wzorki - sama, bo bez rodziców, bez takich prawdziwych. Nawet nie wiesz kim jesteś! - Próbowałem jej dopiec, ale ona nie odpowiadała - nikt cię nie kocha, skoro cię porzucili - mówiłem na oślep, bo nie wiedziałem wiele z tej historii. Nageezi wstała i...

Nageezi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz