Czułam się trochę... inaczej? Jeszcze kilka dni temu rozmawiałam z Fartem w zupełnie inny sposób, bo razem współpracowaliśmy. A teraz zwracam się do niego, jak do rodzica, ale z pewnością dam radę się przyzwyczaić, chociaż prawdopodobnie jeszcze wiele razy (często przez pomyłkę) powiem do niego po imieniu, po w końcu ładne parę lat jestem w tej Sforze i znam go od bardzo dawna. I jestem mniej więcej w jego wieku. Frets jest ode mnie młodszy o kilka lat.
Ale czasami bywają sytuacje, w których wiek nie jest istotną rzeczą. A ta z pewnością była jedną z nich.
- Uważaj. - powiedział jeden z nich. Byłam na tyle zamyślona, że nie rozpoznałam, który z nich to był. W każdym razie zorientowałam się, że mało brakowało, a wywaliłabym się na ziemię, ponieważ na podłodze leżał jakiś dziwny kij. Przeskoczyłam przez niego i szłam dalej.
- Uważaj. - powiedział jeden z nich. Byłam na tyle zamyślona, że nie rozpoznałam, który z nich to był. W każdym razie zorientowałam się, że mało brakowało, a wywaliłabym się na ziemię, ponieważ na podłodze leżał jakiś dziwny kij. Przeskoczyłam przez niego i szłam dalej.
- Verona? Frets? - odezwał się Fart, kiedy we trójkę wędrowaliśmy po polanie. - Jak wam się powodzi? Wyprowadzacie się gdzieś indziej? Planujecie szczeniaki? - Te i inne pytania zadawał z nieco zakłopotaną miną. Może nie lubił tak kogoś wypytywać? Nie wiem, trudno mi ocenić. Jakoś nigdy nie wyobrażałam sobie dnia, w którym mój szczeniak dorasta i znajduje partnera lub partnerkę w moim wieku.
Zagryzłam dolną wargę. W tej chwili czekałam jedynie na koniec wojny. Dopiero po jej zakończeniu miałam zamiar zajmować się takimi rzeczami. Każdego dnia budziłam się z nadzieją, że już dziś to się zakończy. Że znów będzie jak dawniej i wreszcie zapanuje spokój.
Znów zaczęłam intensywnie myśleć, a mój partner chyba zdążył to zauważyć. Dopiero, gdy odkryłam, że patrzy na mnie niepewnie, postarałam się, aby nie było widać, jak bardzo zapycham sobie głowę tymi rozmyślaniami.
Znów zaczęłam intensywnie myśleć, a mój partner chyba zdążył to zauważyć. Dopiero, gdy odkryłam, że patrzy na mnie niepewnie, postarałam się, aby nie było widać, jak bardzo zapycham sobie głowę tymi rozmyślaniami.
Już miałam odpowiedzieć na pytania Farta, ale Frets pierwszy zabrał głos.
Frets? Fart?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz