Ułożyłam się obok psa i zasnęłam. Wstałam wcześnie rano. Pies był
wtulony w moją sierść. Cicho wyszłam skombinować coś do jedzenia. Kiedy
wróciłam z dorodnym królikiem, Despero się obidził. Zjedliśmy posiłek i
zapytałam:
- Może chcesz się trochę przewietrzyć?
- Świetny pomysł. Co powiesz na wycieczkę nad wodospad?- zapytał Despero.
- Też o tym myślałam! - krzyknęłam zaskoczona.
Bez słów udaliśmy się nad wodospad. Było przepięknie. Napiliśmy się trochę wody i zaczęliśmy turlać się w trawie.
Despero?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz