- Nie miej mi tego za złe – zacząłem. - ale wolałbym odpocząć. Długo podróżowaliśmy i mało odpoczywaliśmy. Może jakieś spokojne zacisze?
- Oczywiście – powiedziała suczka. - Może Księżycowe Pole?
- Co to za miejsce? - zaciekawiłem się.
- Magiczne – uśmiechnęła się suczka. - Trwa tam wieczna, piękna noc. Można się zrelaksować i odpocząć.
- Brzmi obiecująco – uśmiechnąłem się. - Jeszcze mi się nie przedstawiłaś?
- Maybe – rzekła sunia.
- Johan – odpowiedziałem.
Szliśmy do miejsca zwanego Księżycowym Polem. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się, żartowaliśmy. May była bardzo miła i gdy dotarliśmy na Pole byliśmy już na „Ty”.
- Oto Księżycowe Pole! - przedstawiła okolicę. - Proszę, połóż się wygodnie.
- Danke Frau – podziękowałem i położyłem się na trawie. Maybe obok.
Byłem zmęczony, chciałem się przespać.
- Maybe, bitte – odezwałem się. - Zostaw mnie na chwilę samego. Czułbym się nieswojo gdyby taka piękna Frau leżała obok śpiącego mnie.
- Piękna? - zdziwiła się sunia.
- Ja, naturlich – oznajmiłem. - Nikt ci nie mówił, że jesteś piękna?
<Maybe?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz