Cicho zakradłem się za nieznaną mi suczkę, ale najwidoczniej nie stanowiła zagrożenia, założyłem też, że należy do Sfory. Towarzyszący jej pies tej samej rasy właśnie wolno odchodził, zamyślony. Nie zauważył mojej postaci na tle pomarańczowego piasku.
- Witaj. - oznajmiłem spokojnym głosem.
Nieznajoma cicho krzyknęła, szybko odskoczyła i spojrzała na mnie nieufnie. Krople wody z jeziora poleciały na mnie. Woda była - o dziwo - bradzo chłodna.
- Kim jesteś?
Wstchnąłem.
- Wybacz, nie chciałem cię przestraszyć. Mam na imię Robin, jestem opiekunem chorych w Sforze Psiego Głosu.
Rozluźniła się, ale nadal uważnie mnie obserwowała.
- Jam mam na imię Eileen.
Eileen? Brak weny :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz