niedziela, 18 maja 2014

Od Katherine

Szłam sobie spokojnie przez las. Co teraz pocznę?! Natknęłam się na wodospad. Postanowiłam, że to właśnie tu przenocuję. Tak też zrobiłam. Byłam zmęczona, choć był to dzień. Gdy miałam już się położyć usłyszałam szelest i wycie wilków... Jeden podszedł do mnie. Patrzył na mnie jak na kąsek. Za chwilę otoczyła mnie reszta.
- Zostawcie mnie. Proszę...
Wilki nadal patrzyły na mnie jakby chciały mnie zjeść. Byłam tak blisko wodospadu. Podsuwałam się coraz bliżej. Wilki otaczały mnie coraz bardziej. Jeden zrzucił mnie. Upadłam na kamienie. Nie miałam siły gdzieś się ruszyć. Wyszłam na brzeg. Byłam cała ranna. Dyszałam. Nagle usłyszałam jak coś do mnie biegnie.
- Nic Ci nie jest?! Odpowiedz proszę.
Spojrzałam. Był to przystojny pies.
- Nic mi nie jest. To tylko siniaki. Przejdzie...
- Ja myślę, że nie. Choć zabiorę Cię do sfory.
- Sfory??

Jakiś pies?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz