Doris wydawała mi się bardzo miła. Jej towarzystwo było o wiele lepsze, niż siedzenie samemu.
- Wiesz... fajnie, że tu jesteś. - uśmiechnąłem się do niej. - Pewnie gdybym Cię nie spotkał wtedy w lesie, to bym teraz siedział sam w jaskini i by mi się nudziło.
Doris również się uśmiechnęła.
- Chcesz popływać? - spytała.
- Chętnie. - zgodziłem się.
Weszliśmy do wody i zaczęliśmy pływać.
< Doris? Wybacz, że krótko, ale nie mam weny :c >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz