- Hej, Lorei, wiesz w ogóle, co się stało? - rzuciłam podekscytowana, wpadając za siostrą do jaskini. Nie czekając na odpowiedź, mówiłam dalej - Tam, kilkaset metrów za królikiem, był człowiek!
Lorei odwróciła się do mnie przestraszona.
- I...?
- Grave go nie zauważył i poleciał za tym królikiem!
Moja siostra zdradzała objawy zniecierpliwienia i strachu, czego kompletnie nie byłam w stanie zrozumieć.
- Mów dalej! - powiedziała poddenerwowana.
- No i nie wiem, co dalej, bo poszłam za tobą!
- Nie uważasz, że warto by było sprawdzić, co się z nimi dzieje? - zirytowała się lekko.
- Poradzą sobie - odpowiedziałam beztrosko.
- Nic nie rozumiesz! - krzyknęła Lorei i wybiegła na dwór. Podążyłam za nią wzrokiem i wzruszyłam ramionami. Nerwowa jest, trzeba z tym coś zrobić.
Na razie jednak nie miałam pomysłu, co trzeba by zrobić, wróciłam więc na miejsce, w którym Grave rzucił się za królikiem.
- Cześć, Lisa. Gdzie cię wcięło, jak sobie poszłaś? - spytał tata.
- Byłam w jaskini. A co?
Obecni spojrzeli po sobie niepewnie. Policzyłam ich szybko. Kogoś nie było.
Grave...!
< Rodzeństwo/rodzice? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz