niedziela, 27 kwietnia 2014

Od Dry'a

Wszystko po staremu, tylko jeszcze znajomy pysk w Sforze. Miło, że Gabriel dołączył, przynajmniej kogoś poznałem i mam z kim gadać. I dowiedziałem się co i jak w zaprzęgu.
Poszedłem nad jezioro, bo tam często bywają psy. Nic niezwykłego. Tam spotkałem znowu Casey.
- Cześć, Dry! - Uśmiechnęła się. - Co tam?
- Wiesz, spieszę się - uśmiechnąłem się przepraszająco.
- O... A co jest?
- Wiesz... - rozejrzałem się. - Idę... Na spacer. Tak, umówiłem się z kimś.
- Z kim?
- Wiesz, naprawdę muszę iść. Cześć!
- Pa!
Odetchnąłem. Nie chciało mi się gadać.
- Ponoć się spieszyłeś.
Uniosłem łeb. Casey stała za mną.

< Casey? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz