poniedziałek, 17 marca 2014

Walka Harysta i Farta!

Stanąłem na przeciwko Hast'a z uśmiechem. Raczej nie myślałem o przegranej. Szkoda tylko, że Cour była przeciwna tej walce...
******
Byłem autentycznie przerażony. Myśli mącił mi kompletny brak zrozumienia, jakim cudem stoję naprzeciw Farta i mam z nim walczyć. Cofnąłem się kilka kroków, niby dla lepszego rozbiegu, naprawdę zaś ze zwykłego strachu...
*********
Byłem pewny siebie. Może i zbyt pewny, jednak w tym wypadku mogło mi to nawet pomóc. Ruszyłem naprzeciw Hast'a. On, chyba niezbyt pewny, zrobił to samo. W ostatniej chwili przeskoczyłem go i znalazłem się za nim. Chwyciłem go za kark i powaliłem.
******
Wbiłem kły w najbliższą część ciała napastnika, którą okazała się jego tylna łapa. Bez skutku. Zacząłem więc gryźć, licząc, że Fart w końcu nie wytrzyma. Strząsanie go też nic by nie dało, był ode mnie o niebo cięższy.
********
Uśmiechnąłem się chytrze i strzepnąłem z siebie Hast'a.
- Nie martw się, mały, szczęście sprzyja słabszym.
*******
- Dzięki - mruknąłem. Nie miałem czasu zastanowić się nad kolejnym krokiem - Fart powalił mnie na ziemię, z której ledwo wstałem.
********
"Możesz się poddać", pomyślałem. Nie miałem już co począć, przecież go nie zabiję. Skoczyłem więc na niego i chwyciłem za kark ponownie. Przygniotłem do ziemi i zastanawiałem się, co teraz?
*******
Z głowy uleciał mi zamiar zachowania resztek honoru. Możliwie spokojnymi ruchami wyswobodziłem szyję, żeby móc normalnie oddychać, i powiedziałem:
- Stop! Wygrałeś.
**********
Uśmiechnąłem się i nachyliłem.
- Na przyszłość więcej wiary w siebie - szepnąłem mu do ucha.
******
Co za cham! Mam ochotę wrzeszczeć, ale zamiast tego wstaję i spokojnie odchodzę.
*******


Zwycięzca dostaje umówione 15 LDK z konta Hast'a.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz