poniedziałek, 17 marca 2014

Od Sedy

- Jessy!- przywitałam ją radosnym okrzykiem.
- Cze- jej odpowiedzią było głębokie westchnięcie.
- Co ty tak tu sama siedzisz? Taka smutna, zamyślona?
- A jak myślisz?! Dlaczego?! - warknęła na mnie. - Nie widzisz co się dzieje?! Jesteśmy w trudnej...Bardzo trudnej sytuacji, a ty? Spacerujesz beztrosko po terenach sfory, zastanawiając się czy wieje wiatr północny, czy północno-wschodni! Czy chociaż myślisz o innych, co z nimi będzie?
- Tak - uśmiechnęłam się. - Myślę cały czas, ale nie umartwiam się tak jak niektórzy (spojrzałam na nią). Jeśli jest tak jak teraz, to znaczy że tak musiało być. Nie umartwiam się, bo co będzie to będzie.
- Taa, te twoje podejście- parsknęła.- ,,Róbcie co chcecie, ja mam dwie lewe łapy i wszystko mi jedno".
- Serio myślisz, że mogłabym tak powiedzieć? To lepiej jest siedzieć i myśleć?
Wzruszyła ramionami. Przez tą całą rozmowę starałam się nie dać nic po sobie poznać. Poznać jak bardzo zabolały mnie jej słowa.
- Wstawaj!- zadecydowałam.- Idziemy!
- Gdzie?- niby spytała, ale z taką niechęcią, że lepiej byłoby, gdyby tego nie zrobiła.
- Zmienić operatora!
- A tak na serio?- tym razem zaobserwowałam większe zainteresowanie.
- Zbieramy ludzi i idziemy na zwiady.
- A jak nas zobaczy Ruda Wiedźma?
- Co z tego? Niech sobie patrzy. Może trochę się jej boję, ale co ona mi może zrobić? Nawet jeśli mnie zabije, to umrę ze świadomością, że się odważyłam. Zresztą chcę się z nią spotkać, zadać kilka pytań...
- Ty na serio?
- Ciągle tylko "na serio", "na serio". Myślisz, że mówiłabym to, gdyby było inaczej? Idziemy!!!

< Jessy? >



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz