środa, 19 marca 2014

Od Maybe - CD historii Hockey'a

 Gdy wilki się do mnie zbliżyły, opanowała mnie furia i panika. Skoczyłam na najbliższego i zaczęłam go drapać w oczy. Nie jestem bardzo słaba w walce. Dobra też nie jestem. Mimo poważnych ran na jego pysku, zdołał mnie zrzucić. Gdybym myślała bardziej... Świadomie, to bym dawała radę, a takto leżałam na dole. Kopnęłam go w jedną z ran wywołując większy krwotok. Stanęłam na nogi, by prześlizgnąć się pod innym z wilków. Wtedy wbiłam się w gardło wilka, który się tego nie spodziewał. I wtedy... Jeden z nich przygniótł mnie do ziemi.
- Nie żyjesz, kotek - chuchnął mi w pysk.
 Mój oddech był płytki. Nie miałam sił. Byłam pewna śmierci. Nagle pojawił się czarny pies, który odepchnął wilka i pociągnął mnie za sobą. To Hockey, ale domyśliłam się dopiero po chwili. Szybkim pędem bieglismy na przełaj, byle na przód. Wilki nas goniły... Były blisko...

< Hockey? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz