Spojrzałam na niego i jednocześnie na malowidło na piasku... Jason popatrzył na mnie z rozczarowanym wzrokiem. Po chwili się ocknęłam i zaczęłam zbiegać na dół. Gdy byłam już blisko powiedziałam "ja ciebie też" i przytuliłam go do siebie. Było bardzo gorąco, więc pobiegliśmy pływać. W pewnym momencie usłyszeliśmy psy, ale wcale nie z naszej sfory. To były psy hycla, był ze wsparciem... Zaczęliśmy uciekać przez lasy. Miałam mokre i się poślizgnęłam i skręciłam łapę. Jason do mnie podbiegł i wziął mnie na swoje plecy i dalej uciekał. Chcąc, nie chcąc wpadliśmy na Hockeya. Zobaczył nas zdyszanych i zaczął się śmiać. Lecz po chwili zobaczył za nami hycla i pomógł Jasonowi mnie nieść. Biegliśmy najszybciej jak mogliśmy, aż dobiegliśmy na tereny sfory i zgubiliśmy ich. Jason i Hockey zanieśli mnie do mojej jaskini i pobiegli po doktora. On przybiegł i zabandarzował mi łapę. Powiedziałam Jasonowi żeby poszedł i nie marnował sobie tak pięknego dnia ale on powiedział:
< Jason? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz