- Myślę, że to może się udać... - Uśmiechnąłem się tajemniczo w tym samym czasie co mój kuzyn.
- To zajmiecie się udoskonaleniem tego planu? - Hockey zwrócił się do strategów. A oni odparli:
- Tak, zrobimy to. Gdy skończymy to was poinformujemy.
- Po chwili zorientowałem się, że koło kocicy stoi drugi kot. Wyglądał też podobnie do ducha. Miałem niewyraźny wyraz pyska, aż w końcu powiedziałem do kocicy "na stronie":
- Kto to jest?
- To... - Przerwał nam Hockey.
- Jason idziemy zobaczyć co się dzieje z resztą psów?
- Yyy...dobrze. - Odparłem szepcząc do kota: - Potem mi powiesz... - Biegliśmy poprzez sforę. Nie było żadnych rannych, wszyscy byli schowani...
- Co się stało, wiesz w tedy gdy czarownica...cię złapała? Czemu chodziło jej o ciebie?
- Wiesz...szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Ten duch, który nas ostrzegł coś o tym mówił...ale to zbyt skomplikowane...
< Hockey? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz