Ogarnąłem się po chwili. Romeo był nieco zdziwiony.
- Aha... - Uniósł głowę. - Wszystko jasne...
- Sorry, stary - uśmiechnąłem się. - Trochę.. Nas poniosło.
- Odstawiamy "Romea i Julię" - zachichotała May.
- Nie domyśliłem się, wiesz? - Uśmiechnął się, po czym dodał: - Ojej...
- Co? - Spytaliśmy równocześnie.
- Julia... - Opadły mu "ramiona".
Spojrzeliśmy po sobie wymownie.
- Leć - znowu chórkiem.
Pies uciekł pospiesznie.
- Okay, to co teraz, Maybe? - Spytałem.
- Widzieliście Romea? - Julia pojawiła się znikąd.
- Poszedł w tę stronę - powiedzieliśmy w tej samej chwili, ale oboje wskazaliśmy przeciwne kierunki. Ja prawdziwy, May nieco skłamała...
- Ach.. - Westchnęła.
< May, Julia? >
PS Okrągłe 100! Sfora nie zostanie zamknięta! Yay! :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz