- Eee... - Spojrzałem wymownie na resztę. - Chyba... Tak...
- Moglibyśmy je dostać? - Spojrzał na mnie prosząco Jeremy.
- E...
- Chodźcie za mną - uratowała mnie Verona. - Dam wam zioła na ból i opowiem, jak to tutaj działa...
Psy pokiwały głową i odeszły.
- Uf... - Odetchnąłem.
Dry się zaśmiał.
- Skórę ci uratowała. - Odparknął.
- Może...
- Stary, brawo - poklepał mnie po plecach i poszedł.
Warknąłem w przestrzeń.
Po chwili wrócili Jeremy, Kelly i Verona.
- Dzięki - uśmiechnęła się Kelly, po czym dodała:
< Jeremy, Kelly, Verona lub ktokolwiek? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz