środa, 26 marca 2014

Od Amicy

Biegłam między drzewami bojąc się, o wszystko, że wszystko się zmieni, że już nigdy nie będę mogła spokojnie żyć. Nagle zorientowałam się, że wpadłam na jakiegoś psa.
- P..p..prze..przepraszam...
- Nic się nie stało. - Pies był dość rozkojarzony. - Jestem Saturn. A ty?
- J...ja Amica. M...miło mi poznać.
- A dokąd się tak śpieszysz?
- Sama nie wiem, chyba próbuję uciec.
- Od problemów, prawda?
- Tak, właśnie od nich. Tyle strasznych rzeczy się tu teraz dzieje. Nie chcę się mieszać...

< Saturn? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz